No, może nie dosłownie :) Naszyjnik został zrobiony bodajże w zeszłym roku (albo nawet i dwa lata temu), gdy był wielki boom na miks fioletu z żółcią. Od tamtego czasu leżał grzecznie w mega pudle, zapakowany w woreczek strunowy, dzielnie znosząc trudy kilku przeprowadzek. A teraz ujrzał światło dzienne :) W sumie mam ochotę go rozwalić i nadać mu zupełnie inną formę. Póki co przedstawiam go takim, jaki jest.
Naszyjnik wykonany na bazie linki jubilerskiej (trzy sznury - najkrótszy o długości ok. 44 cm, najdłuższy ok. 52 cm + zawieszka 5 cm) ze szkła Jablonex, korali spectra, korali cloisonne (10 mm), kul nefrytu (6-10 mm), nieregularnych bryłek granatu (6-8 mm), korali crackle (6-12 mm), korali lampwork (12 mm) oraz gigantycznej pastylki szkła weneckiego o średnicy 30 mm. Elementy metalowe, ozdobne zapięcie w kształcie różyczki.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz